CIEPŁY WIECZÓR

Był ciepły majowy wieczór tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego piątego roku. Przez plac Zamkowy zdążały na Starówkę spacerowym krokiem pary zakochanych. Dzieci jak zwykle przechylały się przez kamienne bariery przed tunelem trasy W—Z. Ochrypły głośnik zawodził z dołu, z Mariensztatu, ostatni szlagier Sztatlera; wtórowały mu syreny statków wiślanych z pobliskiego wybrzeża. Sta­liśmy właśnie z kapitanem Glebem pod Kolumną Zygmunta, oglądając piękne, wybłyskujące pierw­szymi gwiazdami niebo. Burza, która przeszła po południu, wyręczyła znakomicie ekipy Zakładu Oczyszczania Miasta; lśniły jeszcze na asfalcie ka­łuże obeschłej wody, powietrze było świeże i kla­rowne. Na dzwonnicy kościoła Św. Anny gruchały gołębie, które przeniosły się tutaj po zgonie swo­jej pani, słynnej babci, która mieszkała kiedyś przy ulicy Piwnej.” (Andrzej Piwowarczyk, Królewna) .

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam Cię na moim blogu, będą tu poruszane tematy odnośnie mieszkania, ponieważ to jest mój konik. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
© Wszelkie prawa zastrzeżone