DUŻE PRAWDOPODOBIEŃSTWO

Możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, co śpiewał Szta- tler było to Wio, koniku albo Rosną domy; wów­czas, w roku 1955, piosenki te śpiewali wszyscy. Dalej autor powiada, że „burza wyręczyła ZOM”. Każdy warszawiak codziennie czytał o tym, że Zakład Oczyszczania Miasta nie uprząta należycie ulic. Ale czytał to, i to od niezbyt dawna, w gaze­tach. W książce owa na poły satyryczna uwaga uderzała go rewelacyjną nowością. I wreszcie, kie­dy na koniec opisu autor wzmiankuje o zmarłej niedawno „babci”, która swoje mieszkanie na Sta­rym Mieście zamieniła na gołębnik, stając się przez to warszawskim curiosum, nie mamy już wątpli­wości: jesteśmy w kręgu literatury „pop”, jesteś­my w świecie „pop”.Cóż to znaczy: świat „pop”, termin ukuty nieco później, pasujący jednak idealnie do sprawy, o któ­rej mowa? Jest to świat bezpośredniej, dotykalnej niemal identyfikacji.

Witam Cię na moim blogu, będą tu poruszane tematy odnośnie mieszkania, ponieważ to jest mój konik. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)