GDZIE MIEJSCE?

Gdzież tu miejsce dla mnie? Odchodzę. Jaka nić łączyć nas może — mnie, starego warszaw­skiego plotkarza — z tym młodym bożycem?” — pisze w epilogu autorka (Kowalscy się odnaleźli).A więc śmierć powieści o Kowalskich nastąpiła w momencie, gdy autorka, świadoma przedmio­tu swej obserwacji, doszła do wniosku, że zobaczy­ła i zrozumiała już wszystko. Spowodował ją pier­wiastek krytycznej świadomości autorskiej. Po­dobna śmierć nigdy nie może grozić Matysiakom, ponieważ autorzy tego słuchowiska nie chcą nas oświecać i niczego nam objaśniać, lecz jedynie po­kazywać, a raczej podsłuchiwać, „życie jak leci”. Ta sama więc cecha, która obroniła Rodzinę Maty­siaków przed natrętną dydaktyką powieści socre­alistycznej, zapewniła jej nieśmiertelność, której podstawą jest spostrzeżenie, że jakkolwiek nudne, jałowe, monotonne i banalne jest życie, to jednak, jak dotąd, toczy się ono nieprzerwanie.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam Cię na moim blogu, będą tu poruszane tematy odnośnie mieszkania, ponieważ to jest mój konik. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
© Wszelkie prawa zastrzeżone