POZORNIE NA UBOCZU

Matysiakowa na pozór stoi jakby na uboczu ze­wnętrznych, a więc zawodowych czy pozadomowych aktywności swoich dzieci i męża. Zarówno mąż jak dorastające lub dorosłe dzieci dość zdawkowo wprowadzają ją w swoje sprawy, zbywając jej pełne przejęcia indagacje pobieżnymi tylko odpo­wiedziami. Matysiakowa jednak, sama pozbawio­na zajęć zawodowych i własnych zainteresowań, spełnia w rodzinie rolę „gorącego, matczynego ser­ca”. Wszystkie jej myśli krążą wokół spraw męża i dzieci. Ponieważ wie o ludziach i faktach tylko to, co opowiedzą jej na ten temat członkowie ro­dziny, jej optyka jest skrzywiona. Cały świat ze­wnętrzny widzi ona przez pryzmat Józefa, Stacha, Gienka, wnucząt, najbliższych sąsiadów. Nieustan­nie pochlipując — zarówno ze zgryzoty, jak i z ra­dości — stara się nadążyć za sprawami swoich bliskich przy pomocy nadprodukcji uczucia, czym wystawia pomnik wrażliwemu matczynemu sercu.

Witam Cię na moim blogu, będą tu poruszane tematy odnośnie mieszkania, ponieważ to jest mój konik. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)