PRZY OKAZJI

Przy tej okazji jednak ujawniła się sprawa’ bo­daj że podstawowa dla współczesnego problemu zabawy i rozrywki, a mianowicie okazało się, że zarówno uczestnicy jak i organizatorzy owych ni- by-zabaw nie mają pojęcia, w co się bawić i jak się bawić. Monstrualnym wyrazem tego stanu by­ły tak zwane wieczornice i zabawy zetempowskie. Gromada młodych ludzi, sprowadzona tu na za­sadzie dyscypliny organizacyjnej, miała dać wyraz swemu instynktowi ludycznemu. Równocześnie jed­nak, przy pogardzie dla rozrywki „pustej” i „bez­myślnej”, jak na przykład indywidualny taniec przy dźwiękach tanga lub boogie-woogie, oraz przy braku jakiejkolwiek wspólnej tradycji zabawy, jedyną dostępną formą było usilne wskrzeszanie kompletnie zwietrzałych już i niestosownych w sy­tuacji miejskiej szczątków ludyczności wiejskiej; po prostu zgromadzeni brali się za ręce i krążąc wkoło śpiewali nieskładnie słynną pieśń owych czasów „Szła dzieweczka do laseczka”.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam Cię na moim blogu, będą tu poruszane tematy odnośnie mieszkania, ponieważ to jest mój konik. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
© Wszelkie prawa zastrzeżone