W CO SIĘ BAWIĆ?

Jest rzeczą pozornie niepojętą, że w sytuacji, kiedy działalność rozrywkowa nie tylko przeżywa u nas dość bujny rozwój, ale w dodatku prowoko­wane przez nią nastawienie rozrywkowe przenika, jak o tym wspomniałem, do innych dziedzin, nie mających dotychczas z rozrywką „czystą” nic wspólnego, pytanie: „w co się bawić?”, zawiera­jące w sobie także akcent niedosytu, zamiast ci­chnąć wzmaga się z dnia na dzień. Jego narastanie jest rezultatem żelaznej logiki procesu, który sta­rałem się tu opisać. Współczesny widz, współczesny „oglądacz”, przypatrując się coraz większej ilości prezentowanych mu atrakcji nie nasyca się bo­wiem, lecz jedynie wyostrza swój apetyt. Rezygnu­jąc z wysiłku, jakiego domagała się od niego ongiś zabawa, przyzwyczajony, że rozrywka należy do zakresu należnych mu świadczeń, niczym opieka lekarska, żąda coraz więcej i więcej. Jest głodny, ponieważ pokarm, którym się żywi, jest jałowy! ponadto zaś nie stanowi jego własnej zdobyczy, lecz zostaje mu podetkany pod nos przez profesjo­nalistów.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam Cię na moim blogu, będą tu poruszane tematy odnośnie mieszkania, ponieważ to jest mój konik. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
© Wszelkie prawa zastrzeżone