W OPISIE

Wróćmy więc do Piwowarczyka. W przytoczo­nym wyżej opisie nie ma mowy o zbrodni. A jed­nak, choć trudno w to uwierzyć, dla czytelnika sprzed lat kilkunastu był to opis elektryzujący. Podobny efekt wywoływała w tym okresie tylko jedna jeszcze powieść, nie będąca kryminałem albo też będąca nim w stopniu jeszcze mniejszym niż Królewna. Tu i tam jednak źródła owego na­pięcia są podobne. Oto narrator stoi z kapitanem Glebem w Warszawie, w miejscu, które dokładnie potrafimy określić, które znamy: na lewo jest Sta­rówka, na prawo ciąg Krakowskiego Przedmieś­cia i Nowego Światu, na wprost trasa W—Z i Ma­riensztat. Z owego Mariensztatu, z głośnika na ryn­ku który miał jeszcze wówczas ambicje, aby stać się „salonem miasta” — dochodzi głos Sztatera, popularnego śpiewaka.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam Cię na moim blogu, będą tu poruszane tematy odnośnie mieszkania, ponieważ to jest mój konik. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
© Wszelkie prawa zastrzeżone