WE WSPÓŁCZESNYCH POWIEŚCIACH

We wczesnych powieściach obserwacja ta — stając się coraz bardziej elegancka i dyskretna w miarę upływu czasu i doskonalenia się metod śledztwa — przyhiera formy zgoła mało zabawne. W Królewnie, gdy władza wkracza do mieszkania osoby podejrzanej, której jeszcze nie zdołano nic udowodnić, jesteśmy świadkami następującego dia­logu: Po raz wtóry pytam się, czy panowie mają ze sobą nakaz aresztowania? To… to musi być ja­kaś pomyłka. Jestem właścicielem sklepu z galan­terią. Handluję w zupełnie legalny sposób. Proszę bardzo: nazywam się Ryba… Tu leżą moje dowo­dy — usiłował jeszcze nas bluffować swoją wy­mową i powoływaniem się na praworządność.Niech pana głowa nie boli o nakaz areszto­wania. I proszę się nie opierać, panie Ryba — wtrą­cił znowu porucznik.”Z drugiej strony, z tej samej Królewny, której akcja toczy się, jak pamiętamy, w roku 1955, do­wiadujemy się, jakiego to rzędu przestępstwa sku­piały uwagę kapitana Gleha.

Witam Cię na moim blogu, będą tu poruszane tematy odnośnie mieszkania, ponieważ to jest mój konik. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)