ZBRODNIA — ZA ILE?

W połowie lat pięćdziesiątych powstały więc u nas elementarne warunki, aby powieść kryminalna wróciła na półki księgarskie. Byłoby jednak naiw­nym przypuszczenie, że w społeczeństwie, które najpierw przeszło przez okres bezkarnego ludobój­stwa, jakie przyniosła wojna, a następnie stało się terenem wielkich przeobrażeń ustrojowych, kwe­stionujących świat wartości, na których wspiera się powieść kryminalna Zachodu, a więc przede wszystkim dogmat o nietykalności własności pry­watnej — jej naruszenie jest zbrodnią — powieść ta odrodzi się w formie przypominającej bądź to wzory obce, bądź też przedwojenne. Już w pierw­szych głośnych książkach odnajdujemy ślady isto­tnych przemian. Sięgnijmy raz jeszcze do Piwo­warczyka, do jego książki Stary zegar. Rzecz zaczy­na się, jak przystało na klasyczny kryminał, od mor­derstwa dokonanego w pociągu, nocą, na osobie złotnika zatrudnionego w Ministerstwie Finan­sów przy magazynowaniu i rewindykacji bezcen­nych klejnotów państwowego skarbca.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam Cię na moim blogu, będą tu poruszane tematy odnośnie mieszkania, ponieważ to jest mój konik. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
© Wszelkie prawa zastrzeżone